Psychologia porządków

By Kwiecień 28, 2019Blog

Główna zasada feng shui mówi ,,prawdziwe życie zaczyna się po doprowadzeniu domu do porządku’’. Gdy udaje nam się posprzątać dom, powietrze staje się bardziej rześkie i czyste. Myjemy okna, odkurzamy, wyrzucamy stare rzeczy, ale zapominamy o bardzo istotnej prawdzie – zmiana zaczyna się w głowie…jak często z niej wyrzucamy śmieci…

Jak często weryfikujemy etapy naszego życia, czy aby na pewno jest naszym… czy żyjemy jak chcemy… Przestrzeń życiowa bez wątpienia ma wpływ na naszą kondycję psychiczną. Odwróćmy jednak schemat i zastanówmy się nad tym jak nasz stan ducha wpływa na percepcję otoczenia.

W końcu ciało także jest domem – bardzo szczególnym – domem dla naszego ducha… ale dbanie o ciało zostawię, na późniejszą refleksję. Każde porzą-dkowanie ma swój wymiar psychologiczny. Pozytywnym efektem ,,sprzątania’’ naszego wnętrza może być radykalna, życiowa zmiana. Każdy się jej boi to naturalne, wyjście ze swojej strefy „komfortu” wymaga odwagi. Ale nie zaczniemy żyć swoim prawdziwym życiem, jeżeli tego nie zrobimy. Nie przyjdzie ona jednak od razu.

Ale bądźmy ze sobą szczerzy… to nasze życie… Ujrzenie nieskazitelnej podłogi, przejrzystych okien i lśniących blatów, zawsze kosztuje sporo wysiłku. To, że krzątając się po domu odczuwamy frustrację i stajemy się niecierpliwi. Tak samo proces konfrontowania się z myślami i ich selekcja potrafią wywołać dyskomfort… ale poddanie do weryfikacji dotychczasowego życia, może przynieść nam tylko korzyści. Dlaczego…? Bo albo utwierdzimy się w przeko-naniu, że jesteśmy szczęśliwi tu i teraz, albo to wymaga zmiany – oba rozwią-zania są dla nas korzystne. Jeżeli chcesz, zmiany… musisz coś zmienić…proste prawda…? „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” A. Einstein.

Stawienie czoła naszym niedoskonałościom i bezmyślnym wyborom, podjętym w przeszłości…, nie oznacza, że musi tak już zostać… podobnie jak odgruzo-wywanie piwnicy – nie jest niczym przyjemnym. Po dokopaniu się do starych pudeł niekiedy okazuje się, że cele, które przyświecały nam nawet długie lata, wcale nie są nasze…, a trudno o upragnione zmiany jeśli misja nie należy do nas. Warto zapytać, czy na pewno robię coś dla siebie…? Wszyscy wiedzą, że działania powinny być konsekwentne i realne, ale zapominamy o czymś najważniejszym – o ich prawdziwości.

Autentyczność zawsze się obroni, czysta intencja, szczerość… Stojąc przed tym lekko zakurzonym lustrem, poczujmy równowagę i zastanówmy się czego właściwie pragniemy… kim jesteś my? Dokąd zmierzamy? Jasno sprecyzujmy swoje cele, bo dopiero wtedy można zabrać się do rzetelnych przeobrażeń – ,,domowych rewolucji’’, śmiałych kroków w pracy i w życiu prywatnym. Porzą-dkowanie to aranżowanie lepszego świata dla wszystkich. Dlaczego…? Bycie lepszym, żyjącym w zgodzie samym z sobą człowiekiem, ma ogromne przełożenie na nasze środowisko – otoczenie. Nie jesteśmy sfrustrowani, bo jesteśmy szczęśliwi, bo żyjemy tak jak chcemy i pragniemy – w zgodzie i ha-rmonii. Zaczynając od małego naszego świata, którym może być przytulny salon, czysta kuchnia lub zadbany ogród, zmierzając do siebie.

A może zaczynając od siebie…My się zmieniamy, świat się zmienia, nasze cele i priorytety również…Miłych porządków…

Leave a Reply